W „Pożegnałem demona…” znajdziemy wiele pożytecznych szczegółów dotyczących wspólnot Anonimowych Alkoholików, przebiegu typowego uzależnienia i procedur umożliwiających powrót do normalnego życia.
Przed laty nieco podobne dzieło stworzył prof. Wiktor Osiatyński, dając mu tytuł „Alkoholizm. Grzech czy choroba?” Ewa Klepacka i Maciej Kiełbasiński, odpowiadając niejako na pytanie Osiatyńskiego stwierdzają, że pijaństwo jest i grzechem, i chorobą. Nie można uleczyć się z alkoholizmu bez pomocy Siły Wyższej (tak ją nazywają). Tylko ona jest w stanie dać nam nowe siły. Dokładnie to samo zapisano w „Dwunastu krokach” Anonimowych Alkoholików.
Autorzy książki przytaczają cały ów „dekalog” i detalicznie go omawiają. Miarą zapotrzebowania społecznego w naszym kraju na terapię antyalkoholową jest fakt, że w tej chwili działa w Polsce prawie 1800 grup wzajemnego wsparcia. Nawiasem mówiąc, prócz Anonimowych Alkoholików funkcjonują także (i w Polsce, i na świecie) Anonimowi Erotomani, Anonimowi Żarłocy itd. (mający swoje strony w internecie). Bowiem jak wiadomo uzależnić się można od
wszystkiego: obok obżarstwa uprawia się przecież także nałóg
niejedzenia, anoreksję. Ewa Klepacka i Maciej Kiełbasiński przypominają, że uzależnienie ma właśnie charakter uniwersalny i jest przypadłością raczej duszy, niż ciała. Nie można się wyleczyć z własnej duszy, i z choroby alkoholowej też nie można się wyleczyć, można ją tylko społecznie (dzięki stałym kontaktom z grupami wsparcia) kontrolować. Tak jak istnieją niepraktykujący katolicy, tak też istnieją niepijący alkoholicy i oni są właśnie bohaterami tej niezwykłej książki.