Mocna proza

Jarosław Rabenda „Kiedy ślepiec płacze”

slepiec-okladka500px

Mgła jak z tanich horrorów. Tyle że prawdziwa, bliska swej strasznej doskonałości. Niepokój urasta do lęku, chciałoby się przemieścić w stronę konkretu, ale która to strona?
Trzeba trwać, jak inni. Stoją, ani drgną, związani bagnem lepkiej, gęstej skropliny. Koślawe posągi swego bytu, z kartą choroby na pokrytych brudną mżawką obliczach, na zmianę: abominacja, zmęczenie, apatia. Jedynie oczy gdzieś leniwie błądzą, najczęściej w kierunku nieodległego horyzontu, gdzie tory giną za mgielną kurtyną. Niech no tylko niebo się otworzy, ukazując czoło lokomotywy, a byty zaczną się przepoczwarzać.  Póki co trwają, nie tracąc energii…

4 Comments

  1. Wojciech

    Pokrętna ale konsekwentna próba odpowiedzi co legło u podstaw tego, że dziś nikt nie jest zadowolony z kraju, w którym żyje.
    Polecam, 320 stron dobrej literatury.

  2. Grzegorz

    Bardzo oryginalna książka drogi z zagubionym, nieprzystosowanym bohaterem w roli głównej. Romans, kryminał, literatura etc. – wszystko w idealnych proporcjach. 8/10

  3. Damian

    Ballada gangsterska na bardzo wysokim poziomie! Polecam przeczytać, warto.

  4. Maciek

    Wciąga niesamowicie. Do tego niesamowity pomysł na świat i historie. Świetna pozycja.

Leave a Reply

Theme by Anders Norén