„Babie lato…” Agnieszki Perepeczko należy do tych wyjątkowych książek, bez których żadna kobieta nie może się obejść. Autorka bez wstydu mówi o tym, że kobieta dojrzała może być wciąż atrakcyjna. I nie można jej nie wierzyć. Serialowa Simona jest bowiem przykładem kobiety skupiającej w sobie ogromny apetyt na życie, radość i niewyczerpane pokłady entuzjazmu. Autorka zdradza osobiste, sprawdzone na sobie rady i sekrety, czyniąc z książki almanach wiedzy o potrzebach kobiecego ciała i ducha. Uchyla też drzwi do prywatnego życia, pokazując na swoim przykładzie jak radziła sobie z przeciwnościami losu, z własnymi słabościami i upływem czasu. Przy czym gawędziarski styl autorki, liczne anegdoty i pełne humoru historyjki czynią z książki nie tylko doskonały poradnik, ale i wspaniałą rozrywkę, idealnie trafiającą w potrzeby pań, bez względu na wiek.

Książka pisana z perspektywy pobytu w
Australii, dokąd Agnieszka Perepeczko wyjechała w 1976 r., jest
opowieścią, którą z powodzeniem można zakwalifikować jako hymn na cześć życia. Od czasu wyjazdu życie aktorki, modelki i fotografki toczy się w dwóch światach, w Polsce i na antypodach. „Babie lato” to opowieść o kobiecie rzuconej z PRL-owskiej, siermiężnej rzeczywistości wprost w wir zachodniego, kapitalistycznego życia. I mimo, że los jej nie oszczędza, przeciwnie, wciąż stawia przed nią nowe problemy, bohaterka, z wrodzonym sobie optymizmem, traktuje je jak wyzwania i okazję do stałego udoskonalania siebie i swojego życia. Co więcej, wraz z upływem czasu, to ścieranie się z losem jest coraz ciekawsze. Dojrzałość bowiem, w co wierzy autorka, daje wiele satysfakcji, choćby dlatego, że zmienia się spojrzenie na świat i siebie. Wiedza o życiu, o kobiecości i jej niuansach, choćby dotyczących ubierania się, budowania własnego stylu czy relacji z mężczyzną, jest bezcenna, a dostępna tylko paniom w okresie „babiego lata”.